Pierwsze zwiedzanie Paryża

Pierwsze zwiedzanie Paryża! Zapewne niejedna osoba marzy o tym, bo zobaczyć na żywo wieżę Eiffla, czy znaleźć się na placu przed Notre-Dame. Mi udało się zrealizować to marzenie!

Bonjour!

Dnia 22 października z lotniska Modlina w Warszawie wyleciałam ku Francji. Już po dwóch godzinach byłam w przepięknej stolicy Francji – Paryżu. Nocowałam w miłym i przytulnym hotelu. Już od pierwszego dnia rozpoczęło się wielkie zwiedzanie! Od rana do nocy przemieszczałam się metrem lub pieszo. Wracałam wieczorami do hotelu wycieńczona, ale zarazem tak podekscytowana, że aż trudno było zasnąć!

Chyba nigdy nie śniło mi się, że będę mogła być w tylu świetnych miejscach… Byłam na niezwykle erotycznej ulicy, którą jest Moulin Rouge, gdzie wręcz roiło się od sex shopów! Widziałam wiele paryskich mostów, na które nie sposób było wcisną choć jeszcze jedną małą kłódeczkę! Zostałam oprowadzona po muzeum d’Orsay , a tam mogłam wręcz przesiąknąć francuskimi perfumami.

Trzeci dzień był prawdopodobnie najbardziej ekscytujący! Mogłam wjechać na sam szczyt wieży Eiffl’a! Widok jest nie do opisania. Stojąc pod wieżą, dopiero wtedy widzimy jej prawdziwą wielkość. Niewyobrażalne jest to, jak jest ogromna i masywna… Z całą pewnością jest jedną z najznakomitszych zabytków Francji, a także i całego świata.

Natomiast będąc na jej szczycie możemy wzrokiem objąć prawie cały Paryż! Wjeżdżając na górę, uszy zatykały się, a ludzie będący na dole, stawiali się malutcy, jak mrówki. Po wyjściu z windy i ujrzeniu krajobrazu z samego szczytu Eiffl’a można było zaniemówić lub wypowiedzieć tylko: „WOW”. Widok zdecydowanie zapierał dech w piersiach!

Łuk Triumfalny w Paryżu / Źródło: Wikipedia Commons

Śladami Polski po Paryżu

Zwiedzając Paryż natrafiliśmy na wiele śladów naszych rodaków. Okazało się, że na Łuku Triumfalnym wyryto nazwiska oficerów napoleońskich w tym 7 Polaków. Na pamiątkę napoleońskich zwycięstw wyryto również nazwy 4 polskich miastW: Gdańska, Ostrołęki, Pułtuska, Lidzbarka Warmińskiego. Cmentarz Pere-Lachaise Jest tu ponad 400 polskich grobów jednak bez wątpienia najsłynniejszym z nich jest grób Fryderyka Chopina.

Zwiedzanie tylu niesamowitych miejsc, zabytków, to naprawdę było coś! Jednak nie było to jedyną zaletą tego wjazdu. Warto wspomnieć również o francuskiej kuchni. Wydała mi się ona wyjątkowa i niesamowita. Śniadania opierały się głównie na słodkościach, co dla nas, Polaków, jest bardzo nietypowe.

Jestem pewna, że lepszych bagietek, niż we Francji, nie znajdziemy nigdzie! Rewelacyjnie poznałam też paryskie metro, które jest idealnym środkiem transportu. Jeździłam nim wiele razy dziennie i strach przed metrem, który pojawił się we mnie przed wyjazdem, bardzo szybko zniknął.

Można nawet powiedzieć, że wręcz po prostu polubiłam nim podróżować! Francuzi okazali się bardzo uprzejmymi ludźmi. Zawsze można było liczyć na ich uśmiech, miłe słowa lub ciepły gest. 5 dni w Paryżu pozwoliły na to, by poznać charakter Francji i jej wyjątkowość. Teraz marzę o tym, by znaleźć się tam po raz kolejny!

Julia Suchojad