Wyprawa rowerowa ,,Zielona Siódemka" Warszawa-Gdańsk

Dodane przez Krzysztof Kopeć - pon., 04/10/2017 - 17:00
a

Nie mając pomysłu gdzie wybrać się na wakacje w 2014 roku stwierdziliśmy, że może pojedziemy nad morze ale rowerami i z namiotami.

Oczywiście ruchliwymi drogami to żadna przyjemność i żaden wypoczynek. Wybraliśmy wcześniej zaproponowaną trasę przez grupę Zdrowy Rower. Prowadzi ona mało uczęszczanymi drogami z grubsza wzdłuż krajowej drogi numer 7.

Trasę trochę zmodyfikowaliśmy na własne potrzeby. Wcześniej zapoznałem się z możliwościami pól namiotowych wzdłuż trasy ale rzeczywistość pokazała że nie ma co planować i niekiedy znajduję się nocleg w zupełnie innym miejscu.

b
Stare Jabłonki / Autor: Krzysztof Kopeć

Rowery objuczone sprzętem turystycznym : namiot, karimaty, śpiwory, palniki itp.

Jechaliśmy przez Warszawę i akurat trafialiśmy na same remontowane drogi. Po wyjeździe z Warszawy zaczął się odpoczynek i relaksująca jazda rowerowa zwieńczona na polu namiotowym nad Wkrą. Piękne okoliczności przyrody nastrajały optymistycznie.

Pogoda nam dopisała. Tylko raz na wyprawie spotkała nas burza, którą udało nam się przeczekać.

Po drodze spotkaliśmy Tomka z grupy RowerOWCE, który wystartował w swoją samotną podróż po Europie w 80dni miał zamiar przejechać 8000km. Wymieniliśmy się wrażeniami i zrobiliśmy sobie zdjęcia.

c
Nad Wkrą / Autor: Krzysztof Kopeć

 Jednego wieczoru szukając miejsca noclegowego spotkaliśmy sympatycznego pana, który proponował nam miejsce na rozbicie namiotu na własnej posesji i idąc razem z nim słuchaliśmy lokalnych opowieści. Jak dotarliśmy już do jego posesji poszedł przezornie zapytać jeszcze żonę.

My zaczekaliśmy przed bramą, ale mimo dużej odległości słychać było donośny głos żony i już wiedzieliśmy, że chyba tu nie zanocujemy. Mieliśmy słuszne przeczucie, bo pan wyszedł i z przykrością stwierdził, że żona mu nie pozwoliła (ponoć jest duży nieporządek). Pojechaliśmy dalej. Pod Grunwaldem też mieliśmy ciekawą sytuację.

Przyjechaliśmy na pole namiotowe dzień po inscenizacji bitwy. Okazało się, że pole namiotowe jest zupełnie puste i budynek obok też zamknięty. Na drzwiach odnaleźliśmy telefon, Więc już zaniepokojeni dzwonimy. Pan powiedział, że przyjedzie do nas.

Miły pan powiedział, że będziemy sami na polu i dał nam klucze do prysznicy i całego zaplecza. Do tego w olejnym dniu mieliśmy jeszcze zniżkę na lodu u jego wybranki. Tam tez zostawiliśmy klucze i zrobiliśmy zdjęcia przy pomniku grunwaldzkim.

d
Grunwald / Autor: Krzysztof Kopeć

Czasami dni były bardzo upalne i ciężko się nam jechało, teren też momentami nie rozpieszczał. Szczególnie na środkowym odcinku trasy mnożyły się górki. Później miło się zjeżdżało w kierunku Elbląga wzdłuż ,niestety remontowanego Kanału Elbląskiego.

 Zaliczyliśmy depresję na Żuławach Wiślanych. Wiele niezapomnianych przygód.

e
Przeprawa Świbno-Mikuszewo / Autor: Krzysztof Kopeć

W sumie wyszło ponad 520km do Gdyni czas wycieczki 10 dni (w tym 1 dzień na zwiedzanie pieszo Gdańska - 4 dni spędziliśmy nad morzem.


Niektóre drogi choć oznakowane szlakami rowerowymi to niestety gościły na nich większe pojazdy ale to sporadyczne przypadki.


Noclegi na drodze:

  1. Joniec nad Wkrą (bardzo miła pani udostępniła nam toalety i prysznice za cenę 8zł /osoba).

  2. Radzimowice (Lipowy Dworek trochę nas zawiódł - nocleg za 40zł - trochę cena zbyt wysoka jak za pokój bez możliwości otworzenia okna w dachu, łazienka też nie najczystsza).

  3. Grunwald (sami na polu namiotowym :D ).

  4. Stare Jabłonki (pani z recepcji bardzo miła , natomiast pan , trochę się czepiał).

  5. Małdyty (mimo późnego przyjazdu i wesela kolejnego dnia, miła pani przyjęła nas na nocleg po upalnym i ciężkim dniu).

  6. Elbląg (bardzo fajny camping i mili ludzie).

  7. Stegna ( z campingu pod namiotem w nocy słychać szum fal).

  8. Gdańsk Stogi (miła i pomocna obsługa campingu)

Komentarze

laqula (niezweryfikowany)

wt., 04/11/2017 - 08:45

Jechałem tą trasą z żoną w 2016 roku. Info na temat trasy można znaleźć tutaj: www.zielona7.pl.

My niestety ze względu na brak urlopu musieliśmy zrobić trasę w 4 dni. Niecałe 450km. Brakowało czasu żeby odpocząć i pozwiedzać po drodze, ale i tak było warto. Nocowaliśmy w Glinojecku (kwatera prywatna), pod Grunwaldem (akurat my byliśmy w dniu inscenizacji, więc pole namiotowe było zapchane) i w Elblągu na campingu pod mostem, przy kanale Elbląskim.

Dodaj komentarz

Ograniczony HTML

  • Dozwolone znaczniki HTML: <a href hreflang> <em> <strong> <cite> <blockquote cite> <code> <ul type> <ol start type> <li> <dl> <dt> <dd> <h2 id> <h3 id> <h4 id> <h5 id> <h6 id>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
  • Adresy web oraz email zostaną automatycznie skonwertowane w odnośniki