Wielkanocne Jaja Fabergé – cudowny kaprys Romonowów

   Wielkanocne Jaja Fabergé – cudowny kaprys Romonowów. O tych jajach słyszał chyba każdy.  W historii świata było wiele dynastii, które coś kolekcjonowały, czymś się sygnowały. Rosyjska rodzina carska jednak wyłamała się ze zwyczaju wieszania wypchanych zwierzaków na ścianach. Woleli po prostu…. jaja.

   Mawia się, że aby dynastia była zapamiętana, to chociaż jeden władca wywodzący się z niej musi być dziwakiem. I to nie byle jakim! Czyż w końcu nie kojarzy Starożytnego Rzymu, z Neronem? A wizytówką Imperium Osmańskiego nie jest Mustafa I (o równie wdzięcznym przydomku – Szalony)? W Rosji wszystko musi być największe i najlepsze, więc i zamiłowania do kolekcjonowania nietypowych przedmiotów nie są niczym dziwnym.

Fach niemiecki, styl radziecki

  Peter Carl Fabergé, twórca (tak niezupełnie, ale o tym później) ponad 50 jaj wielkanocnych dla rosyjskiej rodziny carskiej, urodził się w 1846 roku w Sankt Petersburgu. Już od małego uczył się fachu. Pobierał nauki złotnicze u Friedmanna we Frankfurcie, a potem wyruszył w długą podróż po Europie wraz ze swoim serdecznym przyjacielem, by dalej doskonalić swoje zdolności (nieprzeciętne, rzecz jasna!). Po powrocie do rodzinnego miasta znalazł pracę w Ermitażu, jako konserwator sztuki złotniczej.

   Po przejęciu firmy ojca, gruntownie zmienił zasady jej pracy, unowocześnił ją i wprowadził mnóstwo korekt i poprawek. Jego dzieła słyną z niezwykłej pieczołowitości i dbałości o każdy, najmniejszy szczegół. W swoich dziełach inspirował się różnymi wydarzeniami historycznymi. Rozpoznawalność jego twórczości przyniosła mu dużą sławę, a „styl Fabergé” stał się rozpoznawali w całym kraju.

Prawda, że zapierają dech w piersiach? Ich cena też by zaparła dech w piesi i nie tylko dech… / Źródło: Creative Commons

Jego Majestat Aleksander III Romanow

   Szukaliśmy i mamy. Oto nasz dziwak. Chcąc zaimponować swojej żonie szukał na tyle wybujałego prezentu, którego nikt nie mógłby jej dać. Złotniczy majstersztyk Fabergé jest najlepszą z możliwych opcji. Tak więc, w 1884 roku powstało pierwsze jajko wielkanocne. Zachwycony car postanowił co roku zamawiać unikatowy prezent dla swojej ukochanej. W sumie zamówił ich 10.

   Jego syn – Mikołaj II kultywował tradycję ojca, tyle, że sam zamawiał po dwa jaja. Jedno dla matki, drugie dla żony. Zwyczaj zatracił się w czasie Wielkiej Wojny, kiedy to koszty które generowała, uniemożliwiły kupno kolejnych prezentów. Rozwijająca się rewolucja i zabójstwo cara i jego rodziny, spowodowało, że dwóch ostatnich podarunków nie wręczył i nie odebrał.

  Wyjątkowość jaj Fabergé polega na ich unikatowości. Nie ma bowiem dwóch identycznych, a każde z nich zawierało w środku miniaturowy drobiażdżek dla obradowanej. Ich wyrób był pilnie strzeżoną tajemnicą i chociaż mistrz złotnictwa sam nie projektował dzieł, to kontrolował i poprawiał każdy projekt.

Warto przeczytać: Adam Szymański „Fabergé. Historia i arcydzieła”

Eryk Zywert